sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział IX "Plaża"

Muszę przyznać, że swoim głosem mnie przekonał. Weszliśmy do szkoły i zobaczyliśmy......
------------------------------------------------------------
......Sarę z dwoma laskami, które miały więcej tapety niż ubrań. Gdy nas zobaczyła, od razu swój wzrok wbiła w nasze splecione dłonie. "No cóż" pomyślałam i Jus powiedział
- Ne przejmuj się ! Kocham Ciebie i tak juz zostanie, rozumiesz? - powiedział patrząc mi się w oczy 
- Tak. Ja Cię też kocham - przybliżył się i musnął moje wargi. Rozumiem Sarę, ale ja kocham Justina i nie wiem sama co mam o tym myśleć. Biebs sprawia, że czuję się dobrze, nawet bardzo dobrze. "Kocham go i nigdy nie przestanę !" Pomyślałam i udaliśmy się na angielski, na którym siedzieliśmy razem. Nudyy, straszne nudy, nauczycielka tylko coś tam nawijała. Zadzwonił dzwonek:
- Chodź skarbie, dzisiaj wracasz ze mną- powiedział szatyn uśmiechając się.
- Mmm- odparłam wesoła. Spakowałam się i wyszłam z Justinem na dwór. Wsiedliśmy do jego czarnego Range Rovera i odjechaliśmy. 
- Gdzie dziś idziemy ? - spytał się 
- Nie wiem, wybieraj  - powiedziałam 
- Yymm może basen- poruszył teatralnie brwiami.- Wiesz nie widziałem Cię jeszcze w stroju kąpielowym
- Justin!- powiedziałam i walnęłam go w ramię
- Co ? - powiedział i zaczął się śmiać. Dojechaliśmy do domu i pożegnaliśmy się namiętnym pocałunkiem. Wbiegłam do domu i napisałam do szatyna.
" O której idziemy zapomniałeś powiedzieć, bo byłeś skupiony na czymś innym haha " 
Wysłałam i zaśmiałam się pod nosem. Po 2 minutach  mój telefon zaczął wibrować. 
" O 16, no niestety masz tak seksowne ciało ;D" 
Od razu odpisałam
" Nie napalaj się, zboczeńcu ;* do później" 
Szczęśliwa zjadłam obiad i udałam się na górę. Spojrzałam na zegar, wskazywał 15 czyli miałam jeszcze 1h.  Podbiegłam do szafy, wyciągnęłam mój niebiesko czerwony strój, do tego krótkie spodenki koloru jasnego jeansu i przewiewną niebieską bluzkę. Udałam się do łazienki z tymi ciuchami i się w nie przebrałam. Wyszłam, spojrzałam w okno, szatyna w nim nie było od ostatniego razu. Pomyślałam, że się spytam czemu go tam nie ma, jak się spotkamy. Do mojej fioletowej torby włożyłam duży, plażowy ręcznik i świeżą bieliznę. Właśnie zapomniałam za miesiąc zaczynają się wakacje. "Zajebiście" pomyślałam i jeszcze szybko wbiegłam do łazienki, aby poprawić mój make-up i włosy. Gdy byłam już gotowa, w  przedpokoju założyłam rzymianki i wybiegłam na dwór. Biebs już czekał na mnie, oparty o swój samochód. Podbiegłam do niego uśmiechając się i wpiłam się w jego usta. 
- O jakie przywitanie- powiedział zadowolony
- Przyzwyczajaj się- odparłam i zajęłam miejsce pasażera. Tak samo zrobił Justin. Po 20 minutach byliśmy już na plaży wyszłam z auta i skierowałam się w strone szatyna.
- Chodź, idziemy w takie miejsce,  w które nikt nie chodzi, i chyba chcemy, żeby paparazzi nie popsuło nam tego dnia?- powiedział
- Jasne, z tobą nawet  w ogień pójdę- zaśmiałam się 
- Chodź- przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Gdy już się od siebie oderwaliśmy Justin złapał mnie za rękę. Szliśmy jakimś lasem i gdy dotarliśmy na miejsce, nagle Biebs się zatrzymał
- O KURWA!- wykrzyczał nieźle wkurwiony
- Co się stało ?- spytałam zaskoczona
- Patrz ! - wskazał mi pewne miejsce. To co tam zobaczyłam sprawiło, że zemdlałam, a konkretnie zobaczyłam.......

1 komentarz: