czwartek, 6 czerwca 2013

Rozdział V "Sprawie że się we mnie zakochasz"

Wtedy on złapał mnie za ramię i się przybliżył. Nagle...
---------------------------------------------------------------------
... jego malinowe usta przybliżyły się do moich. Stałam jak wryta i nie wiedziałam co zrobić, a on tylko lekko się uśmiechną i złączył nasze usta. Przejechał językiem po mojej wardze, prosząc o pozwolenie, bez wahania otworzyłam usta i po chwili nasze języki biły się o dominacje. Nie wiem czemu, ale nie zaprzeczałam i nagle coś mnie znów przyciągnęło na ziemie i się oderwałam od niego. Pokiwałam tylko przecząco głową i pobiegłam do domu. Wbiegłam szybko na górę i byłam w takim szoku jak nigdy. Myślałam że to sen więc sie uszczypnęłam jęknęłam tylko krótkie -ałł- i poszłam odrabiać lekcje> Nie mogłam się wgl. skupić, ale po jakiś 3 godzinach byłam  gotowa na jutr do szkoły. Podeszłam do szafy, wyciągnęłam piżamę i weszłam do łazienki. Wzięłam długą, gorącą kąpiel. Gdy woda zrobiła się zimna wyszłam z wanny i wytarłam się w miękki ręcznik. Ubrałam piżamę i wyszłam z łazienki. Podeszłam do okna i zobaczyłam Justina grającego na gitarze i zapisującego coś w jakimś zeszycie:- pewnie nuty i słowa do nowej piosenki- pomyślałam i podeszłam bliżej zasłaniając roletę. Czułam się tak głupio, nie wiem jak jutro pójdę do szkoły. Najpierw byłam belieberką, teraz go znienawidziłam, później wybaczyłam i całowałam. Czułam się żałośnie. Podeszłam do łóżka, położyłam się na nim i poszłam spać .
Obudziłam się o 6.00, budzik mnie obudził. Niechętnie wstałam z łóżka, podeszłam do okna i je odsłoniłam. Zobaczyłam w łóżku jeszcze śpiącego Biebsa. Mimowolnie uśmiechnełam się i poszłam do łazienki zahaczając o szafę i wyciągając białe spodnie i do tego fioletową bluzkę z napisem " I ♥ L.A" . Ubrałam się szybko, zrobiłam tak jak zawsze lekki make-up i rozpuściłam moje kochane loki, które swobodnie obadały na moje ramiona. Umyłam jeszcze zęby i zbiegłam na dół. Czekała na mnie tylko karteczka "tata jest u lekarza, a ja juz musiałam jechać do pracy Mama" pomyślałam, że dzisiaj do 17 chata moja ♥ lubie, kiedy jestem sama. Nie wiem  czemu :D taka już jestem. Zrobiłam sobie płatki z mlekiem , szybko zjadłam i pobiegłam do korytarza. Ubrałam moje fioletowe conversy i zarzuciłam białą torbę na ramię. Wyszłam i się nawet nie spojrzałam na dom obok, bo było mi głupio. Inaczej mówiąc przeszłam obojętnie. Doszłam do szkoły, w której czekała juz na mnie Sara
- heejka - powiedziała dziewczyna i dała mi buziaka w policzek.
- no hej- powiedziałam zdenerwowana.
- Kasia co się stało ?- spytała
- Powiem Ci, ale obiecaj że nikomu nie powiesz 
- No jasne, od czego ma się przyjaciół- uśmiechnęła się. Opowiedziałam jej wszystko od mojego przyjazdu do teraz. Jej mina była bezcenna.
- Nie gadaj ! Całowałaś się z Bieberem- powiedziała zszokowana
- Ciiii bo jeszcze ktoś usłyszy- ściszyłam głos
- Ok. - powiedziała i w tym momencie zadzwonił dzwonek. Ja miałam gdzie indziej lekcje. Sara miała właśnie w-f, a ja angielski. Weszłam do klasy, na szczęście Biebera nie było. Zajęłam jedną wolną ławkę i się rozpakowałam. Po chwili do klasy wszedł Biebs. Rozglądnął się po klasie i szukał wolnego miejsca, które było koło mnie. Więc musiał usiąść ze mną. Myślałam że zemdleje, w żołądku tak  mnie ściskało, że masakra. Podszedł i usiadł, nic się nie odzywał co mi odpowiadało. Zaczęła się lekcja, w klasie było ciemno, bo nauczycielka puściła nam jakąś prezentacje. Wtedy Biebs się przybliżył i powiedział:
- Sprawie, że się we mnie zakochasz- w tym momencie jak zbawienie zadzwonił dzwonek na przerwę. Chłopak wyszedł, zwycięsko się uśmiechając. Ja nie wiedziałam co się dzieje. Jak on mógł coś takiego powiedzieć, mimo że to brzmiało chamsko to miałam motyle w brzuchu. Wyszłam z klasy i podeszłam do Sary która stała koło szafek. Opowiedziałam jej całą sytuację i zadzwonił dzwonek . Tak właśnie miały kolejne lekcje. Na jednej z przerw podszedł do mnie chłopak i się przedstawił. 
- Hej Greg jestem, a ty to pewnie Kasia?- spytał
- Tak, Kasia. Miło mi - odpowiedziałam
- Słuchaj bo teraz nie masz zajęć z Sarą, tylko ze mną chodź zaprowadzę Cię. - powiedział z uśmiechem
- Jasne, czemu nie - odpowiedziałam
  Szliśmy przez jakiś korytarz, gdzie nie było ludzi i wtedy się spytałam:
- Dobrze idziemy ? 
- No a jak Ci się wydaje- W tym momencie gwałtownie mnie przyciągnął do siebie i zaczął namiętnie całować. Wyrywałam się ale był silniejszy. Wtedy usłyszałam ten głos.
- Zostaw ją słyszysz gnoju - powiedział ..........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz