wtedy drzwi od mojego pokoju się
otworzyły w nich stanął Justin....
…..Miałam mentlik w głowie, nie wiedziałam co robić.
Kochałam go i to bardzo, ale to co zrobił było silniejsze niż uczucie jakim go
darzyłam. Właśnie darzyłam. Stałam tak na balkonie i odwróciłam od niego głowę,
w oczach miałam już łzy, które pokazywały to jak cierpię. Miałam go w
dupie, nie chciałam już jego znać, ale
go kochałam. Nie wiem co by było gorsze, zabić się czy żyć z nim po sąsiedzku.
Chyba to pierwsze, nie będę poddawać się przez takiego dupka.
- Słuchaj, ja, nie wiem, ja już nic nie wiem- odpowiedział
na jednym wydechu.
- Co ty tu kurwa nie wiesz?- spytałam wkurzona
- No bo na początku nic do ciebie nie czułem- powiedział
podchodząc do drzwi, które prowadziły na balkon.
- Aha, czyli po co to wszystko było, po co ten twój występek
w telewizji, po co ze mną siedziałeś w szpitalu. Po co ? Pytam się- mówiłam
cała zalana łzami, nie patrząc na Justina, bo wiedziałam, że mogę ulec jego
wzrokowi i wszystko mu wybaczyć i to byłby najgorszy błąd w moim życiu.
- Sam już nie wiem, wysłuchaj mnie proszę.- powiedział
błagalnym głosem
- masz 5 minut- odpowiedziałam szorstko
- Na początku, gdy się poznaliśmy było mi głupio, że zastałaś
mnie na przywitanie w takiej sytuacji, z czasem chciałem Cię przeprosić i mi to
wybaczyłaś, wiem myślałem, że to tylko przyjaźń, że nic z tego nie będzie, nie
chciałem nawet żeby wyszło, lecz z biegiem czasu Cię pokochałem, ale nie byłem
pewny swoich uczuć. Wiem mówiłem te wszystkie rzeczy typu „Kocham Cię” i takie
tam ale nie byłem tego pewny, teraz wiem, że było to tylko gówniarskie zauroczenie-
powiedział i patrzył na moją reakcji.
- Zauroczenie ? Powiadasz. To po co mnie rozkochiwałeś w
sobie. Po co ? Myślałam, że mnie
kochasz, a ty co zauroczyłeś się ? Jaka
ja byłam głupia – powiedziałam patrząc w dal.
- Nie jesteś głupia, po prostu ja nie jestem gotowy na taki
związek- powiedział
- Nie jesteś gotowy ? A na seks z Sarą zawsze i wszędzie
jesteś gotów ? żałosne- powiedziałam- na początku jak Cię nie znałam miałam
Ciebie za autorytet, ale widzę, że ty masz wszystko gdzieś, Gwiazdorek się
znalazł !- niemalże to wykrzyczałam i
wtedy na niego spojrzałam, a on nie wiedział co robić, był ode mnie jakieś pół
metra i patrzył na mnie tymi swoimi patrzałkami. Wtedy wpił się nachalnie w
moje usta a ja oddałam się chwili. Jednak
w pewnym momencie się ogarnęłam
- Wyjdź!-wykrzyczałam
- Ale.. nie wyjeżdżaj – powiedział
- Niby czemu ? moje życie, żegnaj – powiedziałam i otworzyłam
mu drzwi wyjściowe z mojego pokoju
- Cześć- uśmiechnął się lekko i wyszedł. Miałam już go
dosyć, trudno się mówi, jeszcze nie jeden zawód miłosny będę miała, muszę być
silna. Jutro lecę do Polski, do moich sióstr, one na pewno mi pomogą, z resztą
zawsze pomagały. Wróciłam do pakowania się, przy czym wycierałam łzy.
„Ja go naprawdę kocham, a on się zauroczył ? Jaka ja jestem
głupia, co ja sobie myślałam, że taka Gwiazdka jak Justin Bieber ma prawdziwe
uczucia? Nieźle sobie namieszałam nim w głowie, i postanowiłam się zabawić .
Jutro lot mam na południe, więc dzisiaj …..
Przepraszam, że tyle nie pisałam, ale nie miałam weny.

