Szatyn zaczął głaskać mnie po plecach i już po chwili spałam jak aniołek……………. Obudziłam się w środku nocy i wydarłam
- Wiem już wszystko wiem !!!!!!!................
------------------------------------------------------------------------------------
.. wykrzyczałam te słowa przez sen.
- Kasiaaa co się stało?!- wstał wystraszony Bieber
- Wszystko sobie przypomniałam - powiedziałam radosna, lecz po chwili uśmiech znikł z mojej twarzy, gdy przypomniałam sobie ostatnie wydarzenie przed wypadkiem.
- Nie bój się mała, nie są razem- powiedział to tak delikatnie, że myślałam, że się rozpłynę. Uspokoiłam się, bo teraz wiem, że mogę być z Bieberem już zawsze.
- Ohhh, to dobrze i przepraszam Jerry, że Cię obudziłam- odetchnęłam z ulgą i po chwili zaśmiałam się
- O czym ty myślisz, niee ładnie- zaśmiał się.
- Hahahaha - oj nie marudź tylko mnie przytul. Zrobił to co kazałam i przytulił mnie do siebie tak, że nasze ciała stykały się. Zasnęłam po jakiś 15 minutach. Obudziłam się sama z siebie, gdy odwróciłam się w drugą stronę, gdzie spał Biebs nie było go. Nagle usłyszałam kroki. Dźwięki dochodziły ze schodów i po chwili do pokoju wszedł szatyn ze śniadaniem. Udawałam, że śpię. Podszedł do mnie, pogłaskał po policzku i myślałam, że nie wytrzymam,lecz dalej udawałam, że śpię.
- jezzzu, nie wiesz jak Cię kocham mała - powiedział to tak pięknie- Od razu się w tobie zakochałem, gdy tylko ciebie zobaczyłem - powiedział to jak mały chłopczyk i wtedy wybuchłam śmiechem.
- To nie fair, ty wszystko słyszałaś - powiedział udając obrażonego, a ja patrzyłam jak na głupka.
- Chcesz się bawić w fochy ?- spytałam lekko poirytowana
-Nie skarbie, to na żarty - powiedział smutno
- Czyli boisz się swoich uczuć?- spytałam z lekka wkurzona
- Kotek- powiedział i się przysunął
- Nie kotkuj mi tutaj, tylko mów- powiedziałam i on się wstydził tego co do mnie czuje? Czujecie to ? To jest chyba przegięcie. Nastała niezręczna cisza. Szatyn nie wiedział co powiedzieć, ja tylko pokręciłam przecząco głową. Wstałam, ubrałam się i wyszłam, zatrzaskując za sobą drzwi. Miał to być najpiękniejszy dzień w moim życiu, ale nie zawsze musi się coś spieprzyć.
Weszłam do mojego domu, wszyscy patrzeli na mnie i nie wiedzieli co zrobić. Przeszłam obok nich obojętnie i wtargnęłam do mnie do pokoju. Spojrzałam w okno, a Biebs siedział w tym samym miejscu co go zostawiłam i nie wiedział co zrobić. Ja rozpłakałam się, no co kurwa on nic do mnie nie czuje. Kurwa ja chyba śnie. Wzięłam do ręki mojego białego misia, zsunęłam się po ścianie obok łóżka, objęłam go i jakoś zasnęłam.
Obudziłam się już u mnie na łóżku, nie wiedziałam co zrobić. Przecież byłam na podłodze, a teraz jestem tutaj. Nagle zobaczyłam na łóżku małą, białą karteczkę, w której było napisane "Przepraszam". Wiedziałam, że był tu Bieber. Nagle usłyszałam głos mojego taty z dołu.
- Kasia, Bieber leci na Mtv- powiedział, a ja nie wiedziałam, czy włączyć, czy nie. Po pewnej chwili włączyłam.
*Reportaż*
- A więc Justin, co powiesz nam o tej dziewczynie- na wielkim ekranie ukazało się zdjęcie, moje i Biebera
- Hmm, ona ma na imię Kasia i.. nie widzę życia bez niej- zwrócił się do kamery- jeśli to oglądasz, to wiedz, że cię kocham najbardziej na świecie- po tych słowach, łzy samowolnie wypłynęły z moich oczu.
- Widzę, że to naprawdę coś poważnego - powiedział dziennikach
- Tak, bardzo ją kocham- wtedy wyłączyłam telewizor, bo za wiele faktów jak dla mnie i mój telefon zaczął wibrować, był/a to.....
-----------------------------------------------------------------------
Macie tu fanpage mojego bloga .https://www.facebook.com/pages/You-want-me/468440076573164
będę dodawała tu kiedy następne rozdziały. Lajkujcie :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz