wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział XVI "Głupie zauroczenie"

wtedy drzwi od mojego pokoju się otworzyły w nich stanął Justin....

…..Miałam mentlik w głowie, nie wiedziałam co robić. Kochałam go i to bardzo, ale to co zrobił było silniejsze niż uczucie jakim go darzyłam. Właśnie darzyłam. Stałam tak na balkonie i odwróciłam od niego głowę, w oczach miałam już łzy, które pokazywały to jak cierpię. Miałam go w dupie,  nie chciałam już jego znać, ale go kochałam. Nie wiem co by było gorsze, zabić się czy żyć z nim po sąsiedzku. Chyba to pierwsze, nie będę poddawać się przez takiego dupka.
- Słuchaj, ja, nie wiem, ja już nic nie wiem- odpowiedział na jednym wydechu.
- Co ty tu kurwa nie wiesz?- spytałam wkurzona
- No bo na początku nic do ciebie nie czułem- powiedział podchodząc do drzwi, które prowadziły na balkon.
- Aha, czyli po co to wszystko było, po co ten twój występek w telewizji, po co ze mną siedziałeś w szpitalu. Po co ? Pytam się- mówiłam cała zalana łzami, nie patrząc na Justina, bo wiedziałam, że mogę ulec jego wzrokowi i wszystko mu wybaczyć i to byłby najgorszy błąd w moim życiu.
- Sam już nie wiem, wysłuchaj mnie proszę.- powiedział błagalnym głosem
- masz 5 minut- odpowiedziałam szorstko
- Na początku, gdy się poznaliśmy było mi głupio, że zastałaś mnie na przywitanie w takiej sytuacji, z czasem chciałem Cię przeprosić i mi to wybaczyłaś, wiem myślałem, że to tylko przyjaźń, że nic z tego nie będzie, nie chciałem nawet żeby wyszło, lecz z biegiem czasu Cię pokochałem, ale nie byłem pewny swoich uczuć. Wiem mówiłem te wszystkie rzeczy typu „Kocham Cię” i takie tam ale nie byłem tego pewny, teraz wiem, że było to tylko gówniarskie zauroczenie- powiedział i patrzył na moją reakcji.
- Zauroczenie ? Powiadasz. To po co mnie rozkochiwałeś w sobie. Po co ?  Myślałam, że mnie kochasz, a ty co zauroczyłeś się ? Jaka  ja byłam głupia – powiedziałam patrząc w dal.
- Nie jesteś głupia, po prostu ja nie jestem gotowy na taki związek- powiedział
- Nie jesteś gotowy ? A na seks z Sarą zawsze i wszędzie jesteś gotów ? żałosne- powiedziałam- na początku jak Cię nie znałam miałam Ciebie za autorytet, ale widzę, że ty masz wszystko gdzieś, Gwiazdorek się znalazł !-  niemalże to wykrzyczałam i wtedy na niego spojrzałam, a on nie wiedział co robić, był ode mnie jakieś pół metra i patrzył na mnie tymi swoimi patrzałkami. Wtedy wpił się nachalnie w moje usta a ja oddałam się chwili. Jednak  w pewnym momencie się ogarnęłam
- Wyjdź!-wykrzyczałam
- Ale.. nie wyjeżdżaj – powiedział
- Niby czemu ? moje życie, żegnaj – powiedziałam i otworzyłam mu drzwi wyjściowe z mojego pokoju
- Cześć- uśmiechnął się lekko i wyszedł. Miałam już go dosyć, trudno się mówi, jeszcze nie jeden zawód miłosny będę miała, muszę być silna. Jutro lecę do Polski, do moich sióstr, one na pewno mi pomogą, z resztą zawsze pomagały. Wróciłam do pakowania się, przy czym wycierałam łzy.
„Ja go naprawdę kocham, a on się zauroczył ? Jaka ja jestem głupia, co ja sobie myślałam, że taka Gwiazdka jak Justin Bieber ma prawdziwe uczucia? Nieźle sobie namieszałam nim w głowie, i postanowiłam się zabawić . Jutro lot mam na południe, więc dzisiaj …..


Przepraszam, że tyle nie pisałam, ale nie miałam weny.

2 komentarze:

  1. Kocham to czytać ♥ Czekam nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. TAK SIĘ WCIĄGNEŁAM ŻE WSZYSTKIE NA RAZ PRZECZYTAŁAM, CHCE NASTĘPNY ROZDZIAŁ, EWENTUALNIE DWA NASTĘPNE, HAHA PROSZĘ <3

    OdpowiedzUsuń