wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział XII "Prawda"

- Coś mi to mówi, więc..- Podbiegł do mnie i objął mnie, a ja czułam, że jestem bezpieczna. Przypomniałam sobie te imie, ale nie wiem, czemu. Ono siedziało gdzieś tam głęboko mnie. Wiedziałam, że już kiedyś tak samo się czułam w czyichś ramionach, tylko sprawiało mi to ból, że nie wiedziałam w czyich. Wtedy zasnęłam............
                …….. Zapadłam w głęboki sen
                Siedzę właśnie na twitterze, to jest Polska, jestem w Polsce. Piszę sobie do jakiegoś Justina Biebera, z powodu jego urodzin wiem, że był to 1 chyba marca, ale nie jestem pewna. Nagle zaczęło przybywać mi obserwujących, nie wiedziałam, dlaczego. Obcy ludzie pisali mi „Ale masz szczęście dziewczyno” wtedy zobaczyłam, że odpisał mi sam Justin, cieszyłam się chodź nie wiem kim on jest. Zaczęłam płakać i poszłam z tego wszystkiego spać. Obudziłam się pełna szczęścia i wtedy zadzwonił telefon, na wyświetlaczu pojawił się napis „MAMA” odebrałam bez wahania
- Cześć Mamo – powiedziałam szczęśliwa do słuchawki
- taata umiera, przyjedź do centralnego szpitala- bez wahania zrobiłam, co mi kazała, chodź nawet nie pamiętam jak wyglądają moi rodzice. Ale szczegół. Dojechałam na miejsce znalazłam tą samą panią, co mówiła dzisiaj do mnie „SKARBIE” i mówiła, że jestem jej córką. Wtedy powiedział, że się wyprowadzamy do L.A. Moje serce zaczęło bić głośniej, czułam ogromny ból. Wydarzenia się jakby urwały i teraz stałam i byłam w moim nowym pokoju. Wszystko było idealne. Poszłam wzięłam długą, odprężającą kąpiel i gdy wyszłam spojrzałam w okno zobaczyłam …
- Kasia, Kasia budź się, bo wychodzisz ze szpitala-usłyszałam głos szatyna, który przerwał mi mój sen i właśnie w tym najciekawszym momencie.
- Już wstaje- zwlekłam się z łóżka, szatyn wyszedł ze sali, a ja mogłam swobodnie się przebrać.
                Po 10 minutach ktoś zapukał do drzwi. Gdy się uchyliły zza drzwi wyłoniła się dobra blondynka.
- Heej, przepraszam Kasia, przepraszam- rzuciła mi się na szyje, nie wiedziałam, kto to i było mi trochę nieswojo.
- Hej, a ty to ?- Spytałam
- Jak nie znasz mnie?- Była całkiem zszokowana
- Przepraszam Cię, ale straciłam pamięć i nic nie pamiętam.
- Cooooo jak to ?- Wydarła się i wtedy do Sali wbiegł zdenerwowany Justin
- Nic Ci nie jest ?- Spytał się
- Nie wszystko ok tylko nie wiem, kim jest ta dziewczyna – spojrzałam na blondynkę, po czym wzrok Justina powędrował w tą samą stronę
- Sara, kuurwa co ty tu robisz?- Spytał oszołomiony
- Justin, przepraszam nie powinnam – powiedziała z błagalnym wzrokiem
- Wynoś się stąd! – Szatyn podniósł głos. Blondynka bez chwili zastanowienia opuściła sale
- Co to było ?- Spytałam zaskoczona
- No jak,aa nie pamiętasz, przepraszam, opowiem Ci wszystko w domu- pokiwałam głowa i opuściłam z Justinem salę. Do domu nie jechaliśmy długo. Rozebrałam się i powędrowałam na górę z chłopakiem. Usiedliśmy na jego dużym łóżku.
- A tamten to twój pokój- pokazał na okno, mój pokój był w drugim domie, stającym obok domu Justina.
-Nie, ściemniasz – zaśmiałam się
- Nie, nieee, nigdy w życiu- także się zaśmiał
- To opowiadaj – powiedziałam. Opowiedział mi wszystko ta blondynka to niejaka Sara i ma ją w dupie, jeśli to, co mówił Justin było prawdą, a wierzę mu.
- No to teraz ty słuchaj- powiedziałam, a on pokiwał tylko w głową w dół i w górę. Opowiedziałam o moim śnie- I tak się głupio skończył, że wyszłam z łazienki i spojrzałam w okno i wtedy zobaczyłam, no i ty mnie obudziłeś- zobaczyłam jak po jego policzku spływa pojedyncza łza.
- Co się stało? – Spytałam
-, Bo to, co Ci się śniło to prawda- i wtedy zaczął opowiadać ……….


Dziękuję, za wasze wszystkie miłe słowa na asku :D 
@Kasiaaa33 ------> twitter 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz