środa, 5 czerwca 2013

Rozdział III "Nowa"

        Wtedy spojrzałam w okno to co zobaczyłam sprawiło, że nogi zrobiły mi się jak z waty. A mianowicie w oknie zobaczyłam.........
-----------------------------------------------------------------
Zobaczyłam JUSTINA, ale nie byłam szczęśliwa, bo on nas wszystkich okłamywał.  Zabawiał się z trzema laskami naraz. W sercu mnie zakuło i nie wiedziałam co zrobić. Pojedyńcza łza spływała mi po policzku. Chłopak który był dla mnie wzorem, ma 3 panienki na chacie i nie wiadomo co z nimi robi (wiadomo hehe) . Wtedy rozpłakałam się jak mała dziewczynka nie wiedziałam co zrobić . W pewnym momencie jego brązowe tęczówki skierowały swój wzrok na mnie. Chłopak gwałtownie wstał i pociągnął swoje blond końcówki włosów. Podszedł do okna ze smutną minął. Skapnął się że muszę być belieber, no nie kto by się nie skapną filetowa wstążka na lewej ręce. Piżama z misiami i napisem I'm Belieber♥ Problem? . Z jego wyrazu twarzy można było wyczytać strach i smutek. Wyszeptał do mnie ciche przepraszam, które wyczytałam z ruchu jego ust. Ja tylko przecząco pokiwałam głową. Podeszłam do okna wzięłam nożyczki i na jego oczach przecięłam moją fioletową wstążkę, która na mojej ręce znajdowała się już 3 lata.  Spadła niczym piórko na ziemie. Justin miał łzy w oczach ja tylko złapałam za sznurek od rolety. Wtedy roleta spadła gwałtownie na dół i zasłoniła mi widok. Cieszyłam się że nie muszę już oglądac jego "brudnej" twarzy miałam wszystkiego dosyć. Położyłam się na łóżku myśląc o tym co stało się jakieś 3 minuty temu i zasnęłam. Wstałam o 6.00 bo dzisiaj pierwszy dzień w nowej szkole. Masakra jakaś ! Zwlekłam się z łóżka, podeszłam do szafy i nie wiedziałam co wziąć, bo wszystko było związane z Bieberem, którym gardziłam od tamtego wieczora. Zdecydowałam się na jasne rurki i koszulkę galaxy. Wzięłam rzeczy i udałam się do łazienki. Jak codziennie "codzienna toaleta", lekki make-up i bujne długie loki. Zeszłam na dół, wzięłam jeszcze tylko torbą i zbiegłam na dół do kuchni, w której czekała już mama z tatą 
- Heejka- powiedziałam z lekkim uśmiechem, chodź w środku byłam rozdarta.
- No cześć nasza pannico- powiedział tata uśmiechając się. Zjadłam śniadanie i była już 7.20, a na 8.00 mam lekcje, droga do szkoły jest dośc długa, bo szkoła jest 2 km od lotniska, więc wiedziałam gdzie mam iść. W korytarzu ubrałam jeszcze tylko moje miętowe vansy i wyszłam podśpiewując sobie. Nawet nie spojrzałam się na dom obok, bo wiedziałam do kogo należy. Szłam tak nucąc różne piosenki i kopiąc kamyk . Gdy doszłam do szkoły poczułam że serce mi wali masakrycznie :-Stres-pomyślałam i przekroczyłam próg szkoły. Wszyscy się na mnie patrzyli. Nie dziwie się nowa w szkole, to przecież sensacja. Nie? hahah. Poszłam do sekretariatu po kluczyk do szafki i gdy wychodziłam podeszła do mnie równa ze mną blondyka, która też miała loki. 
- Hej - powiedziała - Jesteś tu ta nowa ? Ja jestem Sara, a ty ? - spytała
-Kasia, tak ta nowa-odparłam.
- Może chcesz abym dotrzymała Ci towarzystwa. ?
- Taak, byłoby mi bardzo miło - powiedziałam uśmiechając się od ucha do ucha. Udałyśmy się na lekcjie pierwszy był angielski. Weszłyśmy zajęłyśmy ławkę z tyłu . Chwile po nas weszła nauczycielka. :- Proszę zając miejsca - powiedziała wrednie
- Ty jesteś tu nowa? - skierowała swoje pytanie do mnie .
-Tak - uśmiechnęłam się lekko
- wyjdź na środek i się przedstaw, i powiedz dlaczego się przeprowadziłaś. - odwzajemniła uśmiech. Wyszłam na środek i tylko myślałam;- Kasia tylko niczego nie schrzań.
- No więc mam na imię Ka....- i wtedy drzwi do klasy się otworzyły a w nich stanął Justin.Myślałam że zemdleje  . Nauczycielka mi przerwała i skierowała się do Justina
-Panie Bieber proszę się nie spóźniać i teraz zająć miejsce- Ja stałam jak słup i nie wiedziałam co zrobić. Justin przeszedł obok mnie i usiadł ławkę przede mną i Sarą.
-Proszę kontynuuj- powiedziała pani
- No więc mam na imię Kasia. Jestem Polką, przeprowadziłam się tu z powodu choroby mojego taty, dlatego że w Polsce nie ma takiej kliniki, która by się nim zaopiekowała i jestem beli...- i tu się zacięłam i spojrzałam na Justina, który spuści głowę gdy poczuł mój wzrok na nim- To wszystko - skończyłam
- Możesz usiąść- powiedziała nauczycielka 
- Dziękuję- kierowałam się na koniec klasy i przeszłam obojętnie obok Justina.
Po 25 minutach lekcji dostałam karteczkę od.......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz